06.08.2016 Sierpniowy rajd Rowerowy Radia Lublin ( )

SZANOWNI ROWERZYŚCI PŁCI I WIEKU WSZELAKIEGO!

Początek miesiąca, jego pierwsza sobota tuż, tuż, a więc czas na kolejną wyprawę rowerzystów zaprzyjaźnionych z Radiem Lublin. Zatem termin już wiadomy: 6 sierpnia (najbliższa sobota). Start o godz. 9.00 sprzed siedziby Rozgłośni. Gdyby ktoś nie wiedział podaję: ul. Obrońców Pokoju 2, w Lublinie.

Kolejna sprawa: trasa i cel wycieczki. Otóż kierowaliśmy się już różnymi pomysłami i podpowiedziami. Jeździliśmy np. szlakiem młynów nad Bystrzycą, eksplorowaliśmy meandry Wieprza, korzystaliśmy z gościnności ludzi wytwarzających przeróżne smakołyki charakterystyczne dla tych terenów. Tym razem inspiracją jest fragment felietonu znanego lubelskiego plastyka, Jarosława Koziary, który w najnowszym numerze miesięcznika ZOOM pisze m.in. tak (co za zgodą autora cytuję): „Do podlubelskiej wsi Dąbrówka, rozsławionej przez legendarnego Słomę – muzyka bębnoluba, animatora kultury ekologicznej, budowniczego architektury drewnianej, sprowadził się znany sprzedawca części samochodowych, niejaki Robert Niedziałek. Jako człowiek majętny, wykupił lwią część wsi, wprowadzając do niej rychło nowe porządki. Głęboko religijny, świeżo nawrócony biznesmen wydzierżawił sklep (źródło wiejskiej degrengolady) i zlikwidował w nim stoisko monopolowe, okolice sklepu przyozdobił uroczymi łabędziami z opon samochodowych i korzenioplastyką. Wprowadził nową tradycję codziennego odprawiania koronek do Bożego Miłosierdzia, ufundował kamień pamiątkowy kanonizacji JPII. Wieś postanowił podnieść do niezwykłej atrakcji agroturystycznej, pojawił się osioł i czterorogi baran oraz mała ruda krówka, a także niezwykła kolekcja wszelakich cudowności, a w niej m.in. radziecki samochód z rakietą i kuchnia polową, fiat 125p, młockarnia, ule, co nieco o dzikich świniach, indiańskie tipi, a pośród tej całej menażerii wspaniałe ogromne gorejące serce Jezusowe wyspawane z kolorowej blachy”. Poruszony tą niecodzienną kolekcją Koziara kończy swój felieton w te słowa: „Osobiście dorzuciłbym jeszcze chińskie gumowe dinozaury średniej wielkości, a na kasie obowiązkowo babę z brodą” - koniec cytatu i sugestia, że sam Jacek Kleyff lepiej by takiej sytuacji nie opisał.

Wracając do rajdu - sami Państwo rozumieją, że takie obiekty aż proszą się, żeby je zobaczyć i porównać z wrażeniami – było, nie było, znanego artysty, działającego nie tylko w kręgu sztuk plastycznych. Zatem do podlubelskiej Dąbrówki sobotnia wyprawa nas poprowadzi, trasę ustalimy podczas zbiórki, tuż przed wyjazdem, wyznaczonym – jak już mówiłem – na godzinę dziewiątą, sprzed Radia Lublin. Dodam już tylko, że ubezpieczenie i wyżywienie pozostają w gestii uczestników.

Serdecznie zapraszam - Piotr Wróblewski